Anastasia Kostenko, żona Dmitrija Tarasowa, zamieściła w mediach społecznościowych listę „czerwonych flag” w małżeństwie, pod które, zdaniem obserwatorów, sam piłkarz wielokrotnie wpadał. Modelka otwarcie opowiedziała, co jest dla niej nieakceptowalne w związku, a wiele z tych punktów zaskakująco trafnie opisuje wcześniejsze sytuacje z jej mężem.
Na pierwszym miejscu Kostenko wymieniła brak bliskości emocjonalnej. „Kiedy inna kobieta zna jego marzenia, plany, lęki, daje rady, jest lekka, swobodna i zawsze rozumie. A żona – tylko listę rzeczy do zrobienia na jutro i ucieczkę od odpowiedzialności. Emocje to nie drobiazg, to waluta. Jeśli on nie wydaje jej na rodzinę, już inwestuje w coś innego” – stwierdziła Anastazja. Według niej, jeśli mężczyzna nie dzieli się tym, co najskrytsze, z żoną, to już jest niepokojący sygnał.
Kolejna „czerwona flaga” to flirt pod przykrywką przyjaźni. Matka wielodzietna uważa, że takie na pozór niewinne kontakty to prosta droga do zdrady. „Docenić żonę – to nie to samo, co przyjaźnić się z niezamężną. Flirt to nie żart, to testowanie granic. Czy można zrobić kolejny krok? Czy można być jeszcze trochę bardziej intymnym? A co najśmieszniejsze, zawsze mówią: „Przecież żartujemy, to korespondencja służbowa”. Ale jedynym żartem jest tutaj zaufanie. Flirt to próbny rozruch zdrady” – ostro wypowiedziała się Kostenko. I od razu przypomina się lato 2025 roku, kiedy to dwie blogerki opublikowały korespondencję, w której Tarasow próbował się z nimi zapoznać i prosił o numery telefonów. Piłkarz tłumaczył wtedy, że była to „propozycja współpracy”.
Anastazja podkreśliła również, że mężczyzna powinien chronić swoją wybrankę, a nie inne kobiety. „Najgłośniejsza czerwona flaga to, gdy mężczyzna broni inną kobietę silniej niż swojego małżeństwa. Kiedy proste pytania wywołują złość, kiedy „na ciebie mam dość”, „znowu zaczynasz” brzmi częściej niż „porozmawiajmy”. Broni tylko tego, co jest dla niego ważne” – wyjaśniła modelka. Obserwatorzy natychmiast przypomnieli sobie, jak Dmitrij wielokrotnie publicznie wyśmiewał żonę, pokazując jej kulinarne porażki i zarzucając nadmierne spanie.
Podwójne standardy również znalazły się na liście niedopuszczalnych zachowań. „Kiedy jemu wolno przyjaźnić się z innymi niezamężnymi kobietami, a tobie nie wolno odpowiedzieć koledze z pracy. To nie jest miłość. To kontrola. Co najśmieszniejsze, tacy mężczyźni są przekonani, że to normalne” – oburzyła się Kostenko.
I wreszcie hasło w telefonie. Dla Anastazji to nie tylko kwestia prywatności, ale brak przejrzystości w związku. „Hasło w telefonie to norma. Ale kiedy staje się sekretem, to sygnał. W małżeństwie nie ma oddzielnych światów. Macie wspólne kubki, widelce, ręczniki, jedną pościel. Wspólne życie to przejrzystość. Jeśli wszystko jest wspólne oprócz telefonu, oznacza to, że nie chodzi o prywatność. Chodzi o to, że jest tam coś, czego żona nie powinna widzieć. Uczciwe relacje to nie tajemnice. Tajemnice to zawsze czyjś zapasowy świat” – podsumowała żona piłkarza, z którym Tarasow ma czworo dzieci, a on, nawiasem mówiąc, namawia ją na piąte.








