Po skandalicznej „nagiej imprezie” Anastazja Iwlewa zdawała się zniknąć z radarów. Jednak prezenterka telewizyjna i blogerka wraca: jej programy stopniowo wychodzą, a ona sama wyznaje, że tęskniła za publicznością. Obecnie gwiazda szuka inspiracji, wyjeżdżając z Moskwy do Petersburga, gdzie kilka lat temu kupiła mieszkanie obok Muzeum Arktyki i Antarktydy. Tam spędza czas z mężem Filipem Begakiem, czyta, odwiedza wystawy i odkrywa okolicę w poszukiwaniu nowych vlogów.
Na pytanie obserwatora o jej przyszłą ścieżkę i powrót „starej Iwlewej”, do której wszyscy przywykli, Nastya filozoficznie odpowiedziała: „Jak mogę być starą sobą? Przecież żyję, zmieniam się, wyciągam wnioski, popełniam błędy, uczę się od siebie, ludzi, życia. Każdy z nas ma bagaż, który niesie przez całe życie. Być w jednym punkcie – to udział człowieka, który zatrzymał się w rozwoju. Próbować być starą sobą i trzymać się starego – głupota. Nie, starej Nastyi nie będzie, będzie ta, która jest teraz”.
Iwlewa podzieliła się tym, jak dochodziła do siebie po skandalu. Zadawała sobie pytania: „Co mam zrobić z sytuacją, która mnie spotkała?”, „Jakie kroki podjąć, aby było to maksymalnie bezpieczne dla mnie i mojej rodziny?”. Według niej problem był ogromny, a rozwiązania niepokoiły bardziej niż „przewrotności losu i Boże kary… albo łaska”.
Wyznaje, że trudno było jej zaakceptować przyszłość, gdy gwałtownie odcinała się od przeszłości, zwłaszcza jeśli oznaczało to utratę wszystkiego, co cenne. Ale Nastya zdołała przezwyciężyć siebie i zniknęła z życia publicznego na kilka miesięcy. W tym okresie pojawiły się książki, nowe pasje i, oczywiście, wsparcie męża Filipa Begaka, któremu jest bardzo wdzięczna.
Główne pytanie, które nurtuje fanów, to kiedy Anastazja Iwlewa pojawi się w nowych programach. Projekt „Czegerja” został już uruchomiony w mediach społecznościowych, ale w telewizji na razie się nie pojawia. Iwlewa wyjaśnia: „Jeśli chodzi o programy… wiecie, ja po prostu żyję tym życiem. Jest ono pełne, bogate, prawdziwe. Jak się potoczy, wszystkiemu przyjdzie czas. Przecież nikt mi nie określił ram czasowych ani dat. Więc po prostu żyjemy. Dla mnie najważniejsza jest komunikacja w moich mediach społecznościowych. Kiedyś i tego nie było, przez około półtora roku, a nawet dwa lata. W ogóle nie wiedziałam, jak się zabrać do swoich stron. A teraz próbuję być aktywna” – sugerując stopniowy powrót.








