t.A.T.u. powróciły na wielką scenę: 5 lipca 2026 roku Julia Wołkowa i Lena Katina wystąpiły na festiwalu VK Fest, przyciągając prawdziwy komplet publiczności. Po latach solowych karier, duet, który podbił świat na początku lat 2000., ponownie wystąpił razem przed publicznością — i udowodnił, że stara chemia wciąż działa.
Publiczność przywitała artystki tak, jakby długiej przerwy wcale nie było. „Czytamy komentarze, oczywiście ludzie czekali. Było jasne, że jeśli wyjdziemy razem na jedną scenę, to będzie spektakl” — przyznała Lena Katina. I spektakl rzeczywiście się zdarzył: pierwsze akordy hitów publiczność podchwyciła chórem.
Głos wbrew wszystkiemu
Szczególną wagę występowi nadał fakt, że Julia Wołkowa wyszła na scenę wkrótce po operacji gardła i poważnych problemach z głosem. Mimo to, piosenkarka dała koncert i rozkręciła publiczność. „Każdy nasz koncert przeżywamy na nowo… to dzika wymiana energii miłości” — opisała swoje odczucia Wołkowa.
Charakterystyczna estetyka t.A.T.u. nigdzie nie zniknęła: kratkowane spódniczki, skóra, zadziorność i ta sama nastoletnia bezkompromisowość, która kiedyś uczyniła z duetu światowy fenomen. Wielu fanów tradycyjnie przyszło w mundurkach szkolnych — wizualnym symbolu grupy z czasów jej rozkwitu.
Jak wróciło t.A.T.u.
Oficjalnie zespół rozpadł się w 2011 roku, po czym Katina i Wołkowa zajęły się solowymi karierami i przez wiele lat nie występowały razem — jeśli nie liczyć krótkiego wspólnego wyjścia w Mińsku w 2022 roku. Latem 2025 roku piosenkarki ogłosiły reaktywację: według Wołkowej, „nie musiały zaczynać od nowa — po prostu kontynuowały”. Pierwsze koncerty odświeżonego duetu odbyły się już w 2025 roku, a lato 2026 roku t.A.T.u. świętują na wielkich scenach festiwalowych.
Na listę utworów niezmiennie wracają największe hity — „Нас не догонят”, anglojęzyczne „All The Things She Said” i „Простые движения”. Dla całego pokolenia są to nie tylko piosenki, ale ścieżka dźwiękowa młodości, dlatego każde wspólne pojawienie się Wołkowej i Katiny zamienia się w wielkie spotkanie z przeszłością — ale brzmiącą absolutnie współcześnie.
Występ na VK Fest stał się kolejnym potwierdzeniem: t.A.T.u. wróciły nie dla nostalgicznej trasy jednego wieczoru. Duet ponownie gromadzi stadiony emocji — i, sądząc po reakcji publiczności, naprawdę „nie da się ich dogonić”.








