Król estrady Filipp Kirkorov publicznie wyznał miłość 20-letniej Walentynie Aleksiejewej, posiadaczce tytułu „Miss BRICS – 2026”. Wyznanie zszokowało fanów artysty, ponieważ różnica wieku między nimi wynosi prawie 40 lat.

Wieczorem 23 sierpnia na festiwalu „Nowa Fala” w Kazaniu padły mocne słowa. 59-letni Filip Bedrosovich wykonał utwór „Luiza”, a następnie na scenę z sali zaprosił swoją muzę, która zainspirowała go do stworzenia nowego hitu. Wcześniej Kirkorow obdarował już młodą modelkę diamentowymi „Rolexami”, a teraz postanowił zdobyć jej serce nie tylko prezentami, ale i słowami.

«Życie, w którym jest miłość, tajemnica, czułość i ta jedyna kobieta, która potrafi odmienić całe życie. Ale dziś chcę wam powiedzieć coś jeszcze. Każda piosenka ma swój głos i swoje serce, a czasem każda piosenka ma swoją muzę. I moja muza jest dziś tutaj. Królowa piękności i mojego serca – to „Miss BRICS – 2026” Walentina Aleksiejewa. I chcę, żebyś teraz wiedziała, że muza dla mnie to nie tylko piosenka, ale to uczucie i w dużej mierze pojawiło się dzięki tobie. Zainspirowałaś mnie i stałaś się częścią tej historii. Chcę to powiedzieć nie cicho za kulisami, ale właśnie tutaj, przed wszystkimi. Walentina, kocham cię! Dziękuję, że jesteś w moim życiu. Dziękuję za twoje piękno, za twoją energię i za to, że chcę stawać się lepszym, będąc obok ciebie i chcę śpiewać o miłości. I jeśli dziś „Luiza” zabrzmiała dla milionów ludzi, to dla mnie zawsze będzie tylko jedno imię – Walentina!» – oświadczył artysta ludowy.

Po występie Kirkorow pojawił się na czerwonym dywanie razem z Walentyną, która olśniewała w szykownej czerwonej sukni. „Kiedyś król musiał spotkać królową. Oto moja królowa, jedyna. I nawet na jej urodzinach zabrzmiała piosenka Ałły Borisowny „Królowa” i przy tej piosence podano nam tort. Dziś to nie był numer, to było życie na scenie!” – powiedział emocjonalnie piosenkarz.

Walentina Aleksiejewa z kolei była wyraźnie poruszona gestem Filipa. „Nawet nie wyobrażałam sobie, że wszystko potoczy się dziś tak. To nie było wcale banalne. Wszystko było jak ze snu” – skromnie skomentowała modelka. Dodała również, że podarowany przez artystę zegarek wart trzy miliony rubli uważa za swój talizman i nie zdejmuje go. „Zawsze będę brać go na scenę i myślę, że te zegarek przyniesie mi szczęście. A propos, wszystkie przesądy, że zegarek daje się na pożegnanie – to nieprawda! Przecież teraz jesteśmy tu razem” – zakończyła dziewczyna.