Gwiazda programu „Made in Chelsea” Lucy Watson urodziła swoje drugie dziecko, córkę, ze swoim mężem i byłym kolegą z planu Jamesem Dunmore. Para, która jest już rodzicami dwuletniego syna Willoughby'ego, opublikowała urocze szpitalne zdjęcia swojej nowo narodzonej pociechy po jej przyjściu na świat.
Watson, 35 lat, poinformowała o radosnej nowinie w środę, 9 września, publikując w mediach społecznościowych urocze zdjęcia ze szpitala. Nie ujawniając imienia córki, gwiazda reality show opatrzyła post podpisem: „i wtedy było nas czworo…”. Jedno ze zdjęć przedstawia Lucy tulącą córeczkę, podczas gdy drugie pokazuje Willoughby'ego całującego swoją nową siostrę obok różowego balonu z napisem „To dziewczynka”.
Gratulacje szybko popłynęły dla Lucy i Jamesa od ich byłych gwiazd Made in Chelsea, w tym Georgii Toffolo, Emily Blackwell, Frankie Gaff i Binky Felstead. Lucy otwarcie dokumentowała swoją ciążę w ostatnich miesiącach, ujawniając zaledwie kilka dni wcześniej, że jej torba do szpitala była spakowana i gotowa.
Lucy i James są parą od 2015 roku, pobrali się w 2021 roku, a w 2024 roku powitali Willoughby. W kwietniu tego roku Lucy ogłosiła swoją drugą ciążę, pokazując rosnący brzuch ciążowy, zdjęcie z USG i pozytywny test ciążowy. Podpisała zdjęcie: „Nasza rodzina rośnie”, dodając: „nic nie przygotuje cię na zobaczenie tego słowa, dziękuję @clearblue za ten moment jasności”. Wcześniej była chwalona za dzielenie się swoimi emocjonalnymi przeżyciami i trudnościami z poczęciem.
Na początku tego roku Lucy opowiadała o swoich trudnościach z poczęciem syna Willoughby w podcaście Happy Mum Happy Baby u prowadzącej Giovanny Fletcher. Przyznała, że była „zdecydowanie zaskoczona” tym, jak długo zajęło jej zajście w ciążę. „Dowiedziałam się, że średnio zajmuje to parze rok, aby zajść w ciążę. A ja myślałam: ‚Dwa albo trzy miesiące i się uda’. Kiedy próbujesz, każdy miesiąc wydaje się jak rok” – wyjaśniła. „Możesz mieć wokół siebie przyjaciół, którym udało się zajść w ciążę za pierwszym razem, a potem możesz mieć przyjaciół, którzy borykają się z problemami z płodnością”. Wspominała: „Moje przyjaciółki i ja jesteśmy bardzo otwarte na wszystko. Prawdopodobnie ja byłam jedną z ostatnich, które zaczęły próbować. Więc wiele moich przyjaciółek miało już pierwsze, a nawet drugie dziecko. 50 procent moich przyjaciółek miało naprawdę łatwo, a potem 50 procent naprawdę się zmagało”.








