Piosenkarka MakSima (Marina Abrosimova) w podcaście Jewgienii Miedwiediewej po raz pierwszy szczerze opowiedziała, że po śpiączce całkowicie straciła włosy i była zmuszona nosić peruki. „Po szpitalu w ogóle nie miałam włosów, opuściły mnie. Nigdzie o tym nie mówiłam, ale było dużo pytań, dlaczego mam perukę” – podzieliła się 43-letnia artystka. Dodała, że nie chciała dodatkowo traumatyzować fanów, którzy i tak bardzo się o nią martwili, dlatego postanowiła nie nagłaśniać problemu, a po prostu nosić peruki, chociaż nie umiała ich prawidłowo zakładać, przez co było to zauważalne.
Przypomnijmy, latem 2021 roku Maksym trafiła na OIOM z ciężkim zapaleniem płuc wywołanym koronawirusem. Zajęcie płuc sięgnęło ponad 80%, a lekarze wprowadzili piosenkarkę w śpiączkę farmakologiczną, podłączając ją do respiratora. Prawie dwa miesiące spędziła w śpiączce, przeżywając sepsę i dwa zatrzymania akcji serca. W tamtym okresie krążyły pogłoski o możliwym uzależnieniu artystki od alkoholu, które później potwierdziła, przechodząc rehabilitację. Jednak i po leczeniu stan Maksym pozostawał niestabilny: kilkukrotnie wymagała hospitalizacji, co prowadziło do odwoływania występów. Niedawno Maksym przyznała, że uzależniła się od alkoholu po ciężkim rozwodzie.
Obecnie piosenkarka w pełni powróciła do działalności koncertowej i wychowuje dwie córki. Starsza, 17-letnia Aleksandra, urodziła się w związku z realizatorem dźwięku Aleksiejem Ługowcowym. Młodsza, 11-letnia Maria, jest córką biznesmena Antona Pietrowa, który po romansie z MakSим poślubił Jelizawietę Bryksinę, córkę byłego deputowanego Dumy Państwowej.




