Marvel Ogłasza Gwiazdorską Obsadę Nowego Filmu o Avengersach
Ekran ożywa w zatłoczonej sali, i oto jest: Marvel zrzuca bombę na Avengers: Doomsday, listę obsady, która ściąga ciężkie działa z całego spektrum superbohaterów, jakby szyła najbardziej szalone rodzinne spotkanie, jakie można sobie wyobrazić.[1][2][3][4]
To rodzaj ujawnienia, które przykuwa fanów do ich feedów, serca biją im szybciej, gdy mijają nazwiska — starzy faworyci wyciągają peleryny z lamusa, nowe twarze wchodzą w ikoniczne role. Sebastian Stan wkracza jako Winter Soldier, przejmując dowodzenie jako de facto lider tej nowej ekipy Avengersów.[5][4] Florence Pugh wślizguje się w rolę Yeleny Belovej, tej ostrej jak brzytwa stażystki Black Widow, pełnej determinacji i precyzji.[5][4] I tak oto kolejny wielki pojedynek MCU wydaje się mniej solowym występem, a bardziej pełną konwergencją.
Upiorny Powrót Ekipy X
Prawie słychać echa oklasków z początków lat 2000. Patrick Stewart wraca na wózku jako Profesor Charles Xavier, telepatyczny patriarcha X-Menów, który stoczył więcej bitew niż większość.[1][2][3][4][5][4] Nie jest sam; Kelsey Grammer warknął w kadr jako Beast, z futrem i furią nienaruszonymi od czasów X-Men: The Last Stand.[1][2][3][4] Magneto Iana McKellena również góruje, ta magnetyczna groźba gotowa wykrzywić metal i moralność.[1][2][3][4]
To nostalgiczna podróż z pazurami. Alan Cumming teleportuje się z powrotem jako Nightcrawler, z niebieską skórą i chmurami bamf w komplecie.[1][2][3][4] Rebecca Romijn zmienia kształt w Mystique po raz kolejny, łuski błyszczą pod jakimiś światłami, które na nią rzucą.[1][2][3][4] James Marsden przebija się jako Cyclops, wiązki optyczne naładowane i gotowe.[1][2][3][4] To nie są tylko cameo; ciągną nitki z ery Fox prosto w sieć Marvela.
I nie lekceważcie Channinga Tatuma, który wreszcie realizuje tę sugestię Gambita z latającymi kartami i cajunowskim urokiem na pełnych obrotach.[1][2][3][4] Facet krążył wokół tej roli jak jastrząb — teraz jest w samym środku chaosu Doomsday.
Błyszcząca Nowa Drużyna Fantastycznej Czwórki
W kosmicznym narożniku Fantastyczna Czwórka dostaje swój blask. Pedro Pascal rozciąga się w Mistera Fantastica, z elastycznym intelektem i cichym dowodzeniem.[1][2][3][4] Vanessa Kirby znika w Sue Storm, Niewidzialnej Kobiecie, która jest polami siłowymi i więzami rodzinnymi w jednym.[1][2][3][4][5][4] Ebon Moss-Bachrach kołysze się jako The Thing, ta pomarańczowo-kamienna potęga, która jest tak twarda jak jego brooklyński bełkot.[1][2][3][4]
Joseph Quinn zapala się jako Johnny Storm, Ludzka Pochodnia, która płonie z kontrolą ognia obiecującą prawdziwy żar.[1][2][3][4][5][4] Ta obsada wydaje się szyta na miarę wielkiego ekranu — Pascal ma ten ponury autorytet, poise Kirby przecina hałas, a Quinn? On jest iskrą, która może podpalić całą rzecz.
Lewis Pullman dopełnia nowicjuszy jako Bob Reynolds, czyli Sentry, złoty strażnik z poziomem mocy, który mógłby przyćmić słońce — lub je spalić.[1][2][3][4] Pullman ma ten vibe zwykłego faceta, by uziemić tak boską postać; to zamach, który może się udać.
Weterani MCU Dołączają do Tłumu
Core'owa wierna ekipa MCU nie odpuszcza. Benedict Cumberbatch wraca jako Doctor Strange, z zaklęciami gotowymi do użycia.[5][4] Hayley Atwell powraca jako Peggy Carter, ponadczasowa i nieustępliwa.[5][4] Jeremy Renner nacina jako Hawkeye, strzały lecą celnie.[5][4] Tom Holland huśta się jako Spider-Man, z ripostami i pajęczynami w pakiecie.[5][4] To klej trzymający ten bałagan multiwersum w ryzach, twarze, za które kibicowaliśmy w dobrych i złych czasach.
Potem jest ten dziki szum wokół Ryana Reynoldsa i Deadpoola. Doniesienia mocno się kłócą — jedna strona mówi, że wciela się w najemnika z ustami, druga wzrusza ramionami.[5][4] Reynolds wdzierający się na imprezę Avengersów? To byłaby wisienka na tym chaotycznym sundae, ale dopóki nie jest to potwierdzone, to tylko pyszna karma dla plotek.
Wesley Holloway też się wślizguje, rola na razie pod kluczem.[5][4] Może to głęboko ukryty bohater, świeży złoczyńca — Marvel uwielbia nas trzymać w niepewności.
| Data | Wydarzenie |
|---|---|
| Nieokreślona | Marvel ogłasza Sebastiana Stana jako de facto lidera Nowych Avengersów w roli Winter Soldiera.[5][4] |
| Nieokreślona | Florence Pugh zostaje obsadzona jako Yelena Belova, członkini Nowych Avengersów wyszkolona jako zabójczyni Black Widow.[5][4] |
| Nieokreślona | Vanessa Kirby zostaje obsadzona jako Sue Storm/Niewidzialna Kobieta, członkini Fantastycznej Czwórki.[5][4] |
| Nieokreślona | Patrick Stewart zostaje obsadzony jako Charles Xavier/Profesor X, telepatyczny założyciel X-Menów.[5][4] |
| Nieokreślona | Joseph Quinn zostaje obsadzony jako Johnny Storm/Ludzka Pochodnia, członek Fantastycznej Czwórki z umiejętnościami kontroli ognia.[5][4] |
| Nieokreślona | Wielu aktorów MCU, w tym Benedict Cumberbatch, Hayley Atwell, Jeremy Renner i Tom Holland, zostaje ogłoszonych do powrotu w swoich rolach.[5][4] |
| Nieokreślona | Pojawiają się sprzeczne doniesienia dotyczące tego, czy Ryan Reynolds powróci w roli Deadpoola w filmie.[5][4] |
| Nieokreślona | Wesley Holloway zostaje obsadzony w nieujawnionej roli w Avengers: Doomsday.[5][4] |
Napięcie przed tym ogłoszeniem rosło powoli, szepty zmieniały się w okrzyki, gdy Marvel odsłaniał zasłonę kawałek po kawałku.
To sporo do rozpakowania.
Pomyślcie o tym — to nie tylko obsada; to most między erami, od szorstkich mutantów Fox po wypolerowaną ekipę MCU, wszystko wlewające się w endgame Doomsday. Weterani X-Menów wnoszą ten ciężar z życia, jak blizny z dawnych wojen, które się otwierają. Pascal i spółka wstrzykują świeżą energię, zmieniając Fantastyczną Czwórkę z punchline'u w potęgę. A z Stanem kotwiczącym Nowych Avengersów, plus Yeleną Pugh dodającą krawędź zabójczyni, drużyna ma równowagę: mózgi, mięśnie i szczyptę brodzenia.
Ale tu jest haczyk — Marvel droczy się szaleństwem multiwersum od Endgame, a teraz kasuje to na dużą skalę. Wciągnięcie Strange'a Cumberbatcha oznacza portale i proroctwa galore; Peggy Atwell mogłaby nawiązać do wibracji Captain Carter. Renner i Holland? To serce, codzienne bohaterowie w drużynie bogów. Nawet kąt Sentry'ego z Pullmannem sugeruje creep mocy, który przetestuje wszystkich.
Samotny cień Magneto — autorytet McKellena mógłby przechylić szale ku tragedii. Połącz to z laserowym skupieniem Cyclopsa i flipsami Nightcrawlera napędzanymi wiarą, a masz X-dramę, która uderza inaczej. Oszustwa Mystique, intelekt Beasta zderzający się z surową siłą The Thinga — zderzenia jak te mogłyby iskrzyć coś elektryzującego na ekranie.
Dzika energia Gambita jako wild card? Urok Tatuma może kraść sceny, zwłaszcza łokieć w łokieć z deadpanem Yeleny. A jeśli Deadpool naprawdę wcrashuje imprezę, łamanie czwartej ściany przez Reynoldsa rozszarpie powagę — choć te sprzeczne szepty trzymają to w kuszącej niepewności.
Tajemnicze miejsce Hollowaya dodaje kolejną warstwę; czy to piorun z jasnego nieba, czy setup na fazę cokolwiek? Marvel kwitnie na takich haczykach, wciągając nas jedno nazwisko po drugim.
Reakcja fanów? Internet płonie — transmisje na żywo padają pod ciężarem hype'u.[3] To rzadki drop, gdzie obsada wydaje się większa niż punkty fabularne, które znamy do tej pory.
W krajobrazie zagraconym rebootami to wydaje się reckoningiem.
Zbliżając się, Avengers: Doomsday stoi jako najśmielszy mash-up Marvela, mieszając dziedzictwa bez ich wymazywania. Czy to wszystko zrośnie się w coś epickiego, czy ugnie pod gwiazdorską mocą, to czyjaś zgadywanka — ale potencjał? Niebotyczny.
Szczera ocena jest taka, że ta obsada nie tylko obiecuje widowisko; szepcze o historiach, które mogłyby zdefiniować walkę na nowo. Zakładamy, że Doomsday sprosta świtowi.
Źródła
- [1] Robert Downey Jr., Rebecca Romijn i inni dołączają do gwiazdorskiej obsady — abcnews.com
- [2] Marvel Studios Ogłasza Obsadę „Avengers: Doomsday” — thewaltdisneycompany.com
- [3] Fani Marvela Wybijają Internet Podczas Ogłoszenia Obsady „Avengers: Doomsday” ... — marvel.com
- [4] Avengers: Doomsday | Ogłoszenie Obsady - YouTube — youtube.com
- [5] Doniesienia Avengers: Doomsday - Wikipedia — en.wikipedia.org
GetCelebrity Editorial