Wczoraj, 4 sierpnia, Timur Rodriguez nie mógł stawić się na rozprawie sądowej w Moskiewskim Sądzie Miejskim, gdzie zamierzał zakwestionować wysokość alimentów na rzecz swoich synów Miguela i Daniela od byłej żony Anny Devochkiny. Przyczyna była banalna – zapomniał paszportu z domu. Komornicy, mimo że rozpoznali artystę, nie wpuścili go na salę sądową bez dokumentów.
Adwokaci showmana musieli bronić klienta, przedstawiając wszystkie niezbędne dokumenty: wyciągi z kont, dane o dochodach z występów i deklaracje podatkowe. Obrońcy obu stron prosili o utajnienie procesu, aby uniknąć wycieku danych osobowych, ale sąd odmówił. Być może było to związane ze skandalem, który wybuchł w poprzedniej instancji po publikacjach medialnych.
Przypomnijmy, że wcześniej sąd pierwszej instancji odmówił Rodriguezowi obniżenia alimentów. Zgodnie z umową zawartą jeszcze przed oficjalnym rozwodem, Timur jest zobowiązany do wypłacania Annie Devochkinie 1,5 miliona rubli na utrzymanie synów. Jednocześnie dochody Rodrigueza w ostatnich latach znacznie spadły. Sąd wziął pod uwagę wysokie koszty życia w Hiszpanii, dokąd była żona z dziećmi przeprowadziła się kilka lat temu: sama wynajem mieszkania w Madrycie kosztuje Devochkinę 6,5 tysiąca euro miesięcznie. Sędzia Sądu Presnieńskiego stwierdziła również, że przeprowadzka do Moskwy „pogorszyłaby zwyczajny poziom życia” chłopców i negatywnie zareagowała na chęć Rodrigueza przeniesienia dzieci z klasy biznes do ekonomicznej podczas lotów, kategorycznie stwierdzając: „Sami ich do tego przyzwyczaili”.
Na wczorajszej rozprawie Rodriguez planował udowodnić, że w przypadku powrotu do Rosji poziom życia jego dzieci się nie pogorszy, i był gotów zrobić wszystko, co możliwe, aby to zapewnić. Jednak z powodu braku paszportu mu się to nie udało. Proces odroczono do 20 sierpnia.
Tymczasem Anna Devochkina wszczęła już postępowanie egzekucyjne w celu ściągnięcia od artysty 7 milionów rubli długu alimentacyjnego. Nakazy dotyczące długu posypały się na Rodrigueza w dniu jego ślubu z Katyą Kabak. Devochkina próbowała również zakazać byłemu mężowi wyjazdu za granicę, co faktycznie uniemożliwiłoby mu kontakt z synami, ale w tej prośbie odmówiono jej.








