22-letnia modelka Ekaterina Łukjanowa, znana z domniemanego romansu z Iraklim Pircchalawą i ciąży z nim, znalazła się w centrum skandalu. Według Jeleny Kazancewej z Bił, która jest od dawna znajomą rodziny Łukjanowej, modelka oszukiwała bliskich, zaciągnęła ogromne długi i porzuciła syna pod opiekę swojej matki. Teraz szuka jej policja.

Kazancewa twierdzi, że Łukjanowa stale kłamie. Na przykład, pewnego razu oświadczyła, że pracowała jako stewardessa, a nawet wysyłała zdjęcia, które, jak się później okazało, zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję. W rzeczywistości Katia nie miała nic wspólnego z lotnictwem.

W 2024 roku, dowiedziawszy się o sprzedaży samochodu przez Kazancewą, Łukjanowa poprosiła ją o pożyczkę na zakup mieszkania. Później okazało się, że mieszkanie było wynajmowane, a nie kupione. Katia zaproponowała również Kazancewej wspólny biznes sprzedaży futer, wzięła od niej środki (Kazancewa nawet wzięła niewielki kredyt), obiecując wysokie zyski. Ostatecznie część futer została sprzedana, ale Kazancewa nigdy nie otrzymała pieniędzy. Następnie, dla rzekomo otwierającego się salonu, Łukjanowa poprosiła znajomą o MacBooka, którego później po prostu sprzedała, wydając uzyskane pieniądze na siebie. Kazancewa twierdzi, że tego typu historii jest wiele: jednej dziewczynie Łukjanowa sprzedawała nieistniejącego Mercedesa, biorąc 900 tysięcy rubli, których nigdy nie zwróciła.

Jelena Kazancewa jest pewna, że Łukjanowa może trafić do więzienia za oszustwo, ponieważ wnioski przeciwko niej już zostały złożone. Według jej informacji, postępowanie karne zostało już wszczęte.

Łukjanowa przez długi czas nie miała stałego zameldowania, nawet ze względu na syna Lwa, co utrudnia jej poszukiwania przez organy ścigania. Wcześniej była zameldowana w mieszkaniu, które zapisała jej babcia, ale ani jej, ani dziecka tam nie było, gdy przyjechała policja. Syna Lwa zabrała matka Łukjanowej, ponieważ sama Katia, zdaniem Kazancewej, nie kontaktuje się z dzieckiem i nie potrafi tego robić. Krążą plotki, że Łukjanowa brała narkotyki, gdy pracowała w Dubaju, a zarobione pieniądze wydawała wyłącznie na siebie, ignorując długi.

Niedawno Łukjanowa odebrała syna matce i przeprowadziła się z nim do Moskwy. Chłopiec okresowo pojawia się w jej osobistym blogu. Matka Łukjanowej, Julia, postawiła jej ultimatum: albo zabierz dziecko, albo wystaw pełnomocnictwo. Po tym Katia zabrała Lwa do Moskwy. Tam też wezwała swoją teściową Jelenę, na którą przepisała mieszkanie, w którym mieszka. Łukjanowa powiedziała jednak teściowej, że wynajęła mieszkanie na rok, ale w rzeczywistości jest to opłata za dobę w wysokości 20 tysięcy rubli. W mieszkaniu nie ma warunków dla dziecka, a teściowa nie ma pełnomocnictwa. Kazancewa podsumowuje: "To kompletny koszmar!"