Anna Sedokova wybuchła gniewnym monologiem na temat swojego życia osobistego, bezpośrednio odpowiadając na zarzuty, że rzekomo jest „czarną wdową”. To piętno przylgnęło do piosenkarki po tragicznej śmierci jej byłego męża Janisa Timmiego pod koniec 2024 roku. Sportowiec ciężko przeżywał rozwód i próbował spotkać się z byłą żoną, ale nigdy do tego nie doszło.
Po śmierci Timmiego wielu przypomniało sobie, że zmarł również inny były mąż Sedokovej, ojciec jej najstarszej córki Aliny, legendarny piłkarz kijowskiego „Dynamo” Valentin Belkevich. Piosenkarka przyznała, że rozwód z Belkevichem był dla niej prawdziwym szokiem, ponieważ marzyła o silnej rodzinie i walczyła o związek do samego końca. Jednak zdrady piłkarza wszystko zniszczyły.
Anna została sama z rocznym dzieckiem: „Moja córka ma 21 lat, odeszłam od męża, który mnie zdradzał, 20 lat temu. Kiedy miała rok, ja miałam 21 lat. I straciłam wszystko: najważniejszą sprawę w moim życiu i rodzinę, której nigdy nie miałam. Zostałam sama z rocznym dzieckiem na rękach. A on wrócił do tej kobiety, z którą mnie zdradzał. I żyli swoim życiem, jak potrafili”.
Według Sedokovej, po rozstaniu Belkevich całkowicie wykreślił córkę ze swojego życia i ani razu nie chciał się z nią zobaczyć. Piosenkarka musiała samotnie wychowywać Alinę, pokonując liczne trudności: „Nigdy z nim przez te lata nie rozmawiałam, pamiętam siebie tylko raz – błagającą u notariusza o wydanie zgody na wyjazd córki na zagraniczny obóz, bo potrzebowałam jego pozwolenia. Kto błagał, ten mnie zrozumie. On ani razu nie rozmawiał z córką, ani ze mną przez wszystkie te lata. Sama wychowałam całkowicie niesamowitą osobę”.
Przypomnijmy, Valentin Belkevich nagle zmarł w 2014 roku w wieku 41 lat z powodu oderwanego skrzepu krwi. Wściekła Sedokova kategorycznie odrzuciła łatkę winnej cudzych śmierci: „Czy ponoszę odpowiedzialność za to, co stało się z człowiekiem 10 lat po tym, jak mnie rzucił? Jakby nie. Czy kiedykolwiek mnie kochał? Nie! Czy byłam dla niego ważna? Nie. Nawet jego jedyna córka nigdy nie była dla niego ważna”.


