Regina Todorenko, 36-letnia prezenterka telewizyjna, nie ukrywa: wielodzietne macierzyństwo to nie jest zabawa. Jest dumna ze swoich synów, ale marzy o córeczce, jednocześnie szczerze przyznając, że bez armii pomocników nie da sobie rady. O tym wszystkim Regina szczerze opowiedziała w podcaście „Do gwiazdy”.

„Zawsze myślałam, że gdzie jest dwoje, tam i troje dzieci. Ale nic podobnego! Nigdy nie zmieścimy się w piątkę z dziećmi do taksówki, nie zatrzymamy się w jednym pokoju, nie zmieścimy się w przedziale. Z narodzinami trzeciego dziecka życie zmieniło się w postępie geometrycznym. Musimy się rozbudować i to nie tylko pod względem miłości. Uważam, że do kapitału macierzyńskiego należy dodać jeszcze 20-30 metrów kwadratowych” - dzieli się Todorenko.

Regina otwarcie stwierdza: wychowanie trójki synów to piekielnie ciężka praca. Dlatego też nie wyobraża sobie życia bez niań. I ma ich oczywiście kilka. „Praca jest znacznie łatwiejsza niż wychowywanie dzieci. Aby zaspokoić wszystkie potrzeby synów w miłości, trzeba mieć wielkie serce. Idę nabierać energii do pracy. Rozdzielam się na wiele różnych zadań – przyznaje była prowadząca popularny program podróżniczy. – Potrzebuję niań, abym mogła spędzać więcej czasu z dziećmi i abym miała możliwość chociaż zjeść. Wtedy nie będę tracić czasu na gotowanie. Nasze nianie to prawdziwe skarby. Bardzo je kocham i jestem im nieskończenie wdzięczna”.

Przypomnijmy, młodszy syn Reginy, Fiodor, przyszedł na świat w 2025 roku. Ale gwiazda nie przeszła na długi urlop macierzyński. „Jestem pewnego rodzaju motywacją dla innych rodzących kobiet. Ale wszystko to przychodzi mi bardzo ciężko. Bardzo chcę dziewczynkę. Bardzo! Ale tylko naturalnie. Jeśli mam być matką chłopców, też jestem szczęśliwa. Na razie mój życiowy zasób wystarcza na troje synów i jednego męża” – mówi Regina.

Niezmienny członkini jury show „Maska” szczerze przyznaje: na romantyczne chwile z mężem, Vladem Topałowem, katastrofalnie brakuje czasu. Dlatego wspólny projekt „Stawka na miłość”, gdzie występują w roli prowadzących, stał się dla pary prawdziwym ratunkiem. „Dla mnie i Vlada projekt „Stawka na miłość” stał się jednym wielkim randką, ponieważ w życiu widzimy się rzadko. Kiedy pojawiło się nasze trzecie dziecko, zrozumiałam wartość wszystkich tych spotkań, telefonów, korespondencji” – dzieli się sławna osoba.

Na komplementy prowadzącego podcast o świeżym wyglądzie i dobrym dziedzictwie, 36-letnia Regina odpowiada bez ogródek: „Aby wyglądać świeżo, kobieta potrzebuje makijażystów i stylistów. A dobrego snu już dawno nie mam. Śpię po cztery godziny na dobę. Młodszy syn śpi ze mną. Nie deleguję tych obowiązków macierzyńskich nikomu. Vlad musi się wysypiać, aby opiekować się starszymi dziećmi”. Gwiazdorscy rodzice wyraźnie podzielili obowiązki, co pomaga im zachować równowagę i harmonię w relacjach rodzinnych.